Lęk

Są zdarzenia, które przerażają niemal wszystkich ludzi. Są też osoby, które lękają się niemal wszystkiego. Lęk podobnie jak agresja jest wynikiem realnego zagrożenia, ale też dyspozycji psychicznych jednostki.

– któż z nas go nie zna? Jakie jest jego podłoże, skąd się bierze? Czy musi istnieć?

Powstawanie lęku

Lęk kształtuje się już w życiu płodowym. W tym okresie duży wpływ na odczucia nienarodzonego dziecka mają nastroje i reakcje jego mamy. Kolejnym, ważnym okresem, w którym rodzą się reakcje lękowe jest wczesne dzieciństwo. Doświadczenia wyciągnięte z tego czasu, rzucają cień na całe późniejsze życie człowieka.

Pobudzenie emocjonalne, jakim jest lęk, jest reakcją na przykre doświadczenia, traumatyczne przeżycia, gwałtowne nieprzyjemne zwroty losu, niepewność jutra. Człowiek często do tego stopnia mógł się w przeszłości czegoś / słusznie lub nie / przestraszyć, że sytuacja została „zapisana” w pamięci, zakodowana, jako swoisty wzorzec na przyszłość, jako przeświadczenie, ze tak źle, będzie dziać się już zawsze. Często nie chcąc pamiętać, psychika nasza wypiera i „spycha” przykre doświadczenia do podświadomości.

Złe sny

Każdy chyba zna taki scenariusz –śnimy sen, że ktoś, lub coś chce zrobić nam krzywdę. Zrywamy się w nocy z łóżka, z krzykiem, czujemy się bezradni, boimy się zasnąć, boimy się powrotu koszmaru. Złe sny są niczym innym, jak projekcją naszych lęków, przykrych zdarzeń, które nas dotyczyły. W ten sposób nasza podświadomość „przypomina” nam, że wciąż istnieje głęboko w nas coś, przed czym najchętniej ucieklibyśmy na koniec świata. W koszmarnych snach wypływają wszystkie przykre zdarzenia, które głęboko schowaliśmy. Są tam również istniejące problemy, których się obawiamy.

Oblicza lęku

Każdy odczuwa lęk w inny sposób, choć niektóre symptomy są u wszystkich podobne. Do oznak lęku można zaliczyć nieokreślony niepokój, który przeszkadza, nie daje spokoju, męczy, dręczy, wciąż wraca w myślach. Niepokój, którego źródła nie można odkryć i zrozumieć. Obawa, że za chwile stanie się coś strasznego, coś podobnego do tego, co już było, co bolało, przerażało, co kojarzy się negatywnie, coś, czego nie można sobie do końca przypomnieć i przed czym nie potrafimy się obronić. Lęk ma również swój wymiar fizyczny. Są to określone reakcje organizmu sterowane przez niezależny od naszej woli wegetatywny układ nerwowy, takie jak wzmożone bicie serca, drżenie rąk i nóg, potliwość dłoni, wytężony wzrok i słuch.

Źródła lęku

Ponieważ lęk, tak jak inne emocje pojawia się i utrwala na zasadzie skojarzeniowych znaczeń i warunkowania emocji, dlatego niemal wszystko może stać się jego źródłem. Jego podłożem mogą być sytuacje bezpośrednie, czyli realnie zaistniałe, jak tez pośrednie, zaistniały jedynie w naszej wyobraźni.

Przykładem bezpośredniego bodźca lękowego jest hałas, który budzi śpiące dziecko. Może to być głośny dźwięk radia lub telewizora, krzyk, ostre światło, szczekanie psa itd.. Obudzone dziecko płacze, jest przestraszone. Kojarzy ten lęk z określonym hałasem i generalizuje go, czego następstwem może być w przyszłości strach przed wszystkimi głośnymi dźwiękami, włączonym telewizorem, psami, czy zwierzętami w ogóle.

Małe dzieci zawsze reagują lękiem na brak fizycznej obecności mamy. Jeżeli matka często rozstaje się dzieckiem, na przykład z powodu własnej aktywności zawodowej lęk ten łatwo przeradza się u dziecka w przygnębienie lub depresję. Wówczas, wtórnie obniża się odporność jego układu obronnego i pojawia się skłonność do nawracających zakażeń wirusowych. Ten scenariusz jest ważnym powodem zmory infekcji przedszkolnych u trzylatków.

Znane jest określenie, że można zranić kogoś lub przestraszyć słowem. Mówimy wówczas o warunkowaniu emocji w sposób pośredni, bez „namacalnego”, fizycznego bodźca.

Ale tylko wtedy „słowo” ma moc warunkowania emocji i może „działać”, kiedy jest wyposażone w ładunek emocjonalny. Słowa, bowiem często zastępują bodźce konkretne- i mają taką samą moc sprawczą. Słowa – zarówno negatywne, jak też pozytywne – często powtarzane, z odpowiednim naciskiem emocjonalnym, utrwalają się w psychice i mogą oddziaływać na nas przez całe życie.

Źródłem lęku bardzo często jest obawa przed wykluczeniem z grupy, rodziny, jeżeli dziecko bądź dorosły nie spełnia pokładanych we nim oczekiwań.. Niezależnie od wieku, każdemu z nas tak bardzo zależy na akceptacji innych, że często wypierają swoje naturalne potrzeby i pragnienia, zgadzając się na ich mierne zaspokojenie, po to tylko, aby nie zostać odrzuconym przez rodzinę albo grupę społeczną. Zastanówmy się ile naszych życzeń i pragnień nie zostało zrealizowanych, ponieważ spotkałyby się one z dezaprobatą rodziców, innych znaczących osób, lub społeczeństwa..

Poczucie lęku może być również spowodowane brakiem miłości, czułości, a także skutkiem stosowania jakiejkolwiek formy przemocy w dzieciństwie.

Lęk, nasz przyjaciel

W sytuacji zagrażającej naszemu zdrowiu, lub życiu, to właśnie lęk aktywuje do działania, zwiększa aktywność, w celu przełamania trudności i przyczyniać się może do chęci poszukiwania nowych rozwiązań. Można go wówczas nazwać „lękiem realnym”, albo strachem. Jest racjonalny i zrozumiały. Jedynym celowym zachowaniem wobec grożącego niebezpieczeństwa powinno być oszacowanie własnych sił i możliwości i szybkie podjęcie decyzji, w jaki sposób można się obronić. Co dla nas będzie lepsze – atak, czy ucieczka? Milczenie, czy głośny krzyk? Należy, bowiem pamiętać, że w sytuacji zagrożenia autonomiczny układ nerwowypowoduje wyostrzenie zmysłów (słuchu, wzroku, powonienia), przyspieszenie akcji serca.. Na tym etapie i tak rozumiany lęk jest pożyteczny, a nawet niezbędny- jego brak w niektórych sytuacjach mógłby zakończyć się śmiercią.

Istnieje w nas realny lęk przed utratą pracy, pozycji społecznej; boimy się zdrady, utraty miłości, złych ocen – tych szkolnych, ale także złych opinii wystawianych przez innych ludzi. Wszystkie te obawy mogą nas mobilizować do większej pracy nad sobą, większej wydajności zawodowej, większej czułości okazywanej bliskim nam osobom. Ale też może prowadzić do stanu ciągłego lęku.

Lęk, nasz wróg

Istnieje też ciemna strona lęku; często lęk zakłóca procesy odpowiedniego do sytuacji myślenia, rozumowania, odczuwania. Wpływa na jakość życia, hamując rozwój a powodując regres .

Każda emocja ma punkt optymalny- do tego punktu napięcie rośnie i jest pomocne, ale potem staje się przeszkodą. Gdy sytuacja lękowa utrzymuje się zbyt długo, lub przekracza próg tolerancji, mamy wówczas do czynienia z lękiem „ponad miarę” / podobnie dzieje się z odczuwanym przez nas bólem/ Wyodrębnia się go, jako samodzielny zespół zaburzeń: Jest to lęk pierwotny, manifestujący się poczuciem bezradności wobec świata i chęcią odizolowania się od niego. Następstwami tak silnego lęku może też być rozżalenie, przygnębienie i depresja.

Lęk zaliczany jest do emocji negatywnych i często stawiany na tej samej szali, co smutek, jako dwie bliskie sobie emocje – nie znosząc się wzajemnie, mogą występować w tym samym czasie.

Wielu ludzi, choć nie stwierdzono u nich nerwicy jest nadmiernie lękliwa, doszukuje się zagrożenia w innych osobach, sytuacjach, stanach, wielu ma naturę pesymistyczną.

W czasach współczesnych wszechobecny jest również stres. W sytuacjach stresowych następuje zakłócenie równowagi i postawienie osoby wobec wyzwań często przekraczających jej możliwości organiczne. Zbyt szybkie tempo życia, zbyt dużo pracy, wygórowane ambicje, chęć posiadania, gromadzenia– te i podobne czynniki powodują życie w stanie permanentnego lęku. Człowiek zaczyna bać się, ze nie zdąży zrobić wszystkiego, co zaplanował, że będzie gorszy od innych, że pozostanie w „tyle”. Prowadzić to może do całkowitej dezorganizacji życia, która może przybrać formę lękowego zahamowania działania albo chorobliwego współzawodnictwa, niechęci, agresji, regresji itp.

Nasz świat wewnętrzny

Człowiek żyje w świecie materialnym, ale posiada też równie ważny – jeśli nie ważniejszy! – świat duchowy. Zagrożenia mogą docierać do świadomości nie tylko ze świata otaczającego jednostkę, ale także z jej wnętrza. Mogą to być lęki o własne zdrowie – czasami są one uzasadnione – konkretne symptomy mogą świadczyć o możliwości choroby organicznej. Ale istnieją też lęki czysto subiektywne- wówczas to nie świat zewnętrzny, ani „świat anatomiczny”, ale wewnętrzny świat psychiczny stać się może źródłem lęku i powstania nerwicy lękowej / a także innych chorób o podłożu psychicznym /.

W lęku neurotycznym /nerwicowym/ pobudzenie jest równie silne, jak w lęku realnym, tyle, że jego źródło jest w świecie wewnętrznym jednostki. Lęku tego nie da się, więc zidentyfikować, porównać, ani zweryfikować. Jest on często nieokreślony. Chory boi się, choć sam tak naprawdę nie wie, czego; jest pewien, że stanie się coś złego jemu, albo jego bliskim. Niemalże wciąż oczekuje, na zło, które na pewno zaraz się przydarzy.

Istnieją też fobie, czyli przemieszczanie lęków o nieokreślonych przyczynach na przedmioty, bądź osoby istniejące w świecie realnym, chociaż obiektywnie patrząc czynniki te nie stanowią jakiegokolwiek zagrożenia. Można odczuwać silny lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami /klaustrofobia/, lęk wysokości /akrofobia/,lęk przed zwierzętami, owadami, dużymi skupiskami ludzi, różnorakimi sytuacjami społecznymi itp.

Są zdarzenia, które przerażają niemal wszystkich ludzi. Są też osoby, które lękają się niemal wszystkiego. Lęk podobnie jak agresja jest wynikiem realnego zagrożenia, jak też dyspozycji psychicznych jednostki. Lęk, obawa, czy też ból to najbardziej przykre odczucia. Człowiek już od wieków robi wszystko, aby wyeliminować je ze swojego życia- „ratuje” się substancjami doraźnymi, takimi jak narkotykami, alkohol, innymi uzależnieniami, snem, hazardem, ciągłym pośpiechem, innymi ludźmi; ucieka przed strachem i bólem.

Czy musi uciekać? Czy naprawdę taka ucieczka jest możliwa?

A może istnieje jakieś inne rozwiązanie?