Usłyszeć pasikonika

Pewien ślepy chiński mistrz rozmawiał ze swoim uczniem. W pewnym momencie zapytał go – Czy słyszysz Pasikonika ?
Ten rozejrzał się. Dostrzegł siedzącego nieopodal na piasku małego owada i ze zdumieniem zapytał – Jak to jest możliwe, że go usłyszałeś ?
- Jak to jest możliwe, że Ty go nie słyszysz ? – odparł mistrz

O tym, że nasza skóra, wygląd i sprawność fizyczna są zwierciadłem naszego zdrowia nie muszę nikogo przekonywać. To, że człowiek zdrowy ma większą szansę osiągnąć długowieczność, też wydaje się oczywiste. Nie dla wszystkich są jednak jasne powiązania stanu umysłu z odpornością na choroby. Istnieje wiele udokumentowanych badań, które w sposób przekonywujący pokazują, w jaki sposób stres, depresja, stany zagrożenia wpływają na czynność układu obronnego człowieka. Powstało nawet pojęcie chorób psychosomatycznych, czyli takich, których przyczyną są wyłącznie zaburzenia emocjonalne. Mimo to lekarze akademiccy najczęściej ignorują w leczeniu ten najważniejszy dla naszego zdrowia aspekt, jakim jest stan umysłu chorego. Tymczasem chory, któremu brak jest wiary w wyzdrowienie nie jest w stanie uruchomić najpotężniejszego oręża w walce z każdą chorobą – własnej naturalnej siły zdrowienia. Odbieranie choremu nadziei na wyzdrowienie jest kardynalnym błędem we współczesnej sztuce lekarskiej, czego dowodzą licznie udokumentowane, tzw. cudowne wyleczenia. Stan umysłu jest również przepustką do długowieczności. Starość wiąże się z bardzo charakterystycznymi zaburzeniami emocjonalnymi, których wspólnym mianownikiem jest narastające poczucie zagrożenia. W miarę upływu lat coraz bardziej boimy się wszelkich zmian, zaczynamy gromadzić rozmaite rzeczy, jakbyśmy chcieli otoczyć się dziwaczną armią reliktów przeszłości, wśród których czujemy się bezpiecznie. Pogrążamy się we wspomnieniach, ginie nasza kreatywność, maleją zainteresowania. Budujemy sobie emocjonalny grobowiec. W ten sposób umierając za życia zaprzepaszczamy szansę na długowieczność.

W ciągu tysiącleci istnienia człowiek posiadł wiele technik leczenia umysłu. Są wśród nich praktyki bezpośrednie, jak medytacje, ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne oraz pośrednie, jak hatha joga, czy tai chi. Mimo regularnego praktykowania nie każdy zostanie mistrzem i nie każdemu będzie dane usłyszeć pasikonika, ale to nie jest najważniejsze – ważne jest słuchanie. Ważna jest sama praktyka, bo to dzięki niej szerzej postrzegamy świat. Podróżując w taki sposób przez życie z łatwością wkroczymy na ścieżkę zdrowia i długowieczności.

Bożena Ryczkowska