Grypa mity i fakty

Grypa jest zakaźną infekcją wirusową, która szerzy się epidemicznie. Wirusy grypy docierają do nas drogą kropelkową i po krótkim okresie wylęgania wywołują gorączkę, bóle mięśni i podrażnienie dróg oddechowych. W odróżnieniu od przeziębienia, które przebiega na ogół bez gorączki lub, co najwyżej ze stanem podgorączkowym i zawsze towarzyszy mu katar, albo ból gardła, w czasie grypy, chory głównie gorączkuje oraz odczuwa tzw. łamanie w kościach, i bóle mięśni. Wynika to z tropizmu wirusa grypy do mięśni. Podczas grypy nie musimy mieć kataru czy kaszlu. Chory wydala wirusy z kichaniem, kaszlem, potem, moczem i kałem, zarażając wszystkich w swoim otoczeniu, co wcale nie oznacza, że każdy skontaktowany z grypą zachoruje. Szczególnie podatni na zakażenie są ludzie przewlekle chorujący, osoby żyjące w stresie, starsi i małe dzieci, ponieważ ich układ immunologiczny gorzej rozpoznaje i eliminuje wirusa. Na szczęście grypa należy do chorób samoograniczających się, to znaczy, że nieleczona ustępuje samoistnie po kilku dniach. Bywa jednak bardzo niebezpieczna, gdy trafi na populację niedożywioną i osłabioną, tak jak to miało miejsce pod koniec pierwszej wojny światowej. Wówczas w wyniku zakażenia grypą zginęło około 80 milionów ludzi. Wirus należał do grupy A typu H1N1. Ten sam typ wirusa wywołał epidemię w roku 2009, ale wówczas zmarło zaledwie około 300 tysięcy zakażonych. Wskazuje to, jak ważna jest wyjściowa kondycja fizyczna i emocjonalna w obronie przed atakiem grypy.

Gorączka

Gorączka stanowi kluczowy objaw grypy. Jest ona wyrazem wiremii, czyli obecności wirusa w krwi chorego. Trwa różnie długo. Im bardziej dojrzały i sprawny immunologicznie jest organizm, tym krócej utrzymuje się gorączka. Dlatego, małe dzieci i starzy ludzie gorączkują dłużej niż młodzi dorośli. Gorączka jest objawem korzystnym, ponieważ chroni organizm chorego przed nadważeniem bakteryjnym. Chorobotwórcze bakterie, które dostają się do naszego organizmu giną, gdy mierzona pod pachą temperatura przekracza 38,5 stopnia Celsjusza. Dla naszego organizmu gorączka jest wysiłkiem, który ma na celu „ugotowanie” wroga. Nie należy, więc przesadzać z lekami przeciwgorączkowymi. Dopiero, kiedy temperatura przekracza 39,5 stopni należy ją kontrolować. Wówczas schładzamy organizm poprzez kąpiel w wodzie o temperaturze 38 stopni lub podajemy lek przeciwgorączkowy. Wbrew reklamom leki przeciwgorączkowe nie leczą grypy, ponieważ nie zabijają wirusa. Likwidują jedynie odczyn gorączkowy, przez co ułatwiają nadważenia bakteryjne. Jeżeli w czasie grypy będziemy stosowali ferwex lub inne oparte na niesterydowych lekach przeciwzapalnych specyfiki, to spowodujemy wtórne zapalenia zatok i oskrzeli.

Jak leczyć?

Po pierwsze należy położyć się do łóżka i nie stosować żadnych leków „przeciwgrypowych”, chyba, że gorączka zbliży się do 40 stopni. Przy temperaturze przekraczającej 38,5 stopnia odczuwamy chłód, dlatego trzeba ciepło się okryć. Należy dbać o częste pojenie, ponieważ wraz z wysoką temperaturą odparowujemy dużo wody i możemy się odwodnić. Po kilku dniach gorączka spada i choroba szybko ustępuje bez śladu. W żadnym razie nie należy oszukiwać choroby lekami przeciwgorączkowymi. Taka „przechodzona” grypa zamieni się w trwające tygodniami zapalenie zatok lub oskrzeli. Stosowanie antybiotyków też nie żadnego uzasadnienia, chyba, że doszło do niebezpiecznych nadkażeń bakteryjnych, co zdarza się rzadko i niemal wyłącznie u małych dzieci. Zamiast walczyć z grypą należy jej się poddać. Dzięki temu choroba będzie trwała krócej i ustąpi bez powikłań.

Ryzyko powikłań

Grypa może spowodować powikłania, zwłaszcza u pacjentów z grupy ryzyka, czyli tych, którzy przewlekle się leczą, chorują na astmę oskrzelową, na nowotwory, u dzieci w wieku od 1 roku do 3 lat i u osób starszych, powyżej osiemdziesiątego roku życia. Najczęstszym powikłaniem jest zapalenie oskrzeli i płuc oraz zapalenie zatok. Rzadszym, niebezpiecznym powikłaniem grypy jest zapalenie mięśnia sercowego. Ponadto, grypa, jak każda infekcja, może wywołać odczyn autoimmunologiczny. Na szczęście zdrowym dorosłym i dzieciom powyżej 7 roku życia powikłania te nie powinny zagrażać.

Naturalne leczenie

Naturalne leczenie grypy to przede wszystkim zioła, probiotyki i objawowe leki homeopatyczne. Szczególnie ważne są zioła, które kontrolują gorączkę i jednocześnie stymulują wytwarzanie interferonu, który skutecznie zabija wirusy. Takie działanie wykazuje opracowana przeze mnie mieszanka ziołowa nr 1. Przyrządzamy ją w postaci odwaru:

1 – 4 łyżek stołowych u przednio wymieszanych ziół zalewamy ok. 1 litrem zimnej wody i dodajemy ulubione, świeże owoce. Następnie gotujemy kompot z ziołami, który po zagotowaniu ogrzewamy na tzw. wolnym ogniu przez około 5 minut. Potem przykrywamy pokrywką i pozostawiamy w cieple na kolejne 10 minut. Tak przygotowany odwar odcedzamy i dosładzamy do smaku miodem, albo brązowym cukrem. Jeżeli wydaje się nam zbyt gorzki, to dodatkowo zakwaszamy sokiem z cytryny i ponownie dosładzamy. Pijemy ciepły, w kilku porcjach w ciągu dnia. Można przygotować od razu porcję na dwa dni, ponieważ zioła chronią nasz kompot przed szybką fermentacją.

Wbrew utartym opiniom odwary ziołowe powinny być indywidualnie dostosowane do naszego smaku. Jeżeli nam smakują, to ich działanie jest dużo silniejsze. Obrzydliwie gorzkie odwary powstają na ogół ze źle skomponowanych mieszanek ziołowych.

Koniecznym uzupełnieniem ziołoterapii, zwłaszcza w okresie infekcji jest stosowanie probiotyków, ponieważ chronią one nasz organizm przed rozwojem odczynów autoimmunologicznych.

Jeżeli chodzi o leki homeopatyczne, to niezależnie od kontrowersji krążących wokół zasad i sensu ich stosowania uważam, że w sposób istotny łagodzą lub objawy choroby i zapobiegają rozwojowi niekorzystnych powikłań, co jest bardzo ważne zwłaszcza u małych dzieci. Są szeroko dostępne bez recept i wygodne w stosowaniu. Sprawdzony przeze mnie zestaw „przeciwgrypowy” to: Belladonna 15 CH Aconitum 15 CH, Hepar Sulfuris calcareus 15 CH, Gelsemium 15 CH, Nux vomica 15 CH Eupatorium 15 CH, Bryonia 9 CH, Osillococcinum (całe fiolki) Leki te należy łączyć i powtarzać dawkę w zależności od nasilenia choroby co 1godzinę lub kilka razy dziennie. Im wyższa gorączka tym częściej stosujemy leki. Można je też rozpuścić w wodzie po 5 granulek każdego leku + 1 fiolka Osillococcinum na ok. 1 litr wody i popijać bardzo często po łyku, aż do ustąpienia dolegliwości.

Czy szczepienie ochroni przed grypą?

Nie zawsze. Każda szczepionka zrobiona jest na bazie jednego konkretnego wirusa i nie zawsze typ ten jest zgodny z wirusem, odpowiada za aktualną epidemię. Wirusy grypy należą do najszybciej mutujących się i trudno przewidzieć, jaki typ wywoła najbliższą epidemię. Nie zawsze też szczepienie wywoła wystarczającą produkcję przeciwciał, zwłaszcza w populacji dzieci i ludzi starych. Należy przy tym pamiętać, że każde szczepienie może wywoływać objawy uboczne w odległych narządach i tkankach, w postaci odczynu autoimmunologicznego oraz nasilić objawy istniejących już chorób o podłożu autoimmunoagresywnym (należą do nich m.in. chorzy na stwardnienie rozsiane, kłębkowe zapalenie nerek, toczeń trzewny, chorobę Hashimoto oraz cierpiący na powszechne dolegliwości gośćcowe). Często obserwujemy także grypę poszczepienną. Należy zawsze rozważyć korzyści i koszty każdego procesu terapeutycznego. Moim zdaniem szczepić powinniśmy tylko grupy wysokiego ryzyka, o których mówiłam wcześniej.

Bożena Ryczkowska